Opis
Dlaczego moje wiersze są takie proste?
Wiersze, oszczędne w fikołki stylistyczne, realizują kierunek wyznaczony przez jedną z najważniejszych polskich poetek. Wybrałam podążanie za słowami Szymborskiej „Niech poezja walczy z poetycznością (cyt. z Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej Michała Rusinka), bo jako osoba pracująca w marketingu cyfrowym mam świadomość, że czytelnik ma co najwyżej 8 sekund na zrozumienie moich dywagacji.
Czy poezja – język figuratywny może w tej rzeczywistości przetrwać? Pewnie do pewnego stopnia tak, ale ja mam już za sobą zachwyt słowną ekwilibrystyką. Wolę prościej.
Mam nadzieję, że te subtelnie uchwycone emocje pozwolą również czytelnikowi spojrzeć na stracone szanse, życiowe rozdroża i rozedrganą psychikę z łagodnością.
Czego możesz się spodziewać?
W wierszach z tomu Spadać można równie dobrze w poziomie mierzę się z powolnym gojeniem rany po sobie i dochodzeniem do harmonii. Każdy wiersz to cicha wędrówka po marginesach codzienności, gdzie spadać można, leżąc we własnym łóżku. Bez świadków i bez efektownych gestów – wewnętrznie, prywatnie.
Tomik można czytać jako zbiór refleksji o dojrzewaniu, o drobnych porażkach i nieoczywistych zwycięstwach. Można w nim odnaleźć komentarz do bolesnej współczesności, ale i oddech.
Co oznacza tytuł?
To tytuł jednego z wierszy, wchodzących w skład tomiku. Zainspirowało mnie uczucie, które towarzyszy nam, kiedy ciało zasypia, ale mózg jeszcze nie odciął zasilania. Mamy wrażenie, że spadamy, próbując zasnąć.
Użyłam tego, by opisać, jak bardzo ludzie lubią zadawać sobie ból emocjonalny. Nawet gdy wszystko jest dobrze: krok pewny a serce bije leniwie.
Co jest na okładce?
Okładkę przygotowała moja wydawczyni Apolonia Maliszewska, na bazie zielnika, który jej podesłałam. Zielnik to obraz z suszonych kwiatów, w tym przypadku raczej połączenie rysunku z suszem. Narysowałam go na podstawie zdjęcia modelki z Wysokich Obcasów, która jechała na karuzeli. Emocjonalnej oczywiście.
Jak wydałam ten tomik poezji?
Długo uważałam, że moje wiersze nie są gotowe na to, by je pokazać. W końcu mój mąż namówił mnie, by wysłać je do wydawnictwa.
Najpierw musiałam je ułożyć tak, by czytelnik nie odszedł przytłoczony tym zderzeniem z rzeczywistością. Ostatnie wiersze mają vibe zen, pomagają nabrać dystansu, odłożyć książkę na półkę i spokojnie zasnąć.
Wysłałam plik do wydawnictwa i już następnego dnia dostałam odpowiedź: „Z przyjemnością spędziłam wieczór z Pani wierszami.” Wiem, że przeważnie to nie jest takie łatwe, ale tym razem było. Tak po prostu.
O autorce
Zawodowo jestem copywriterką medyczną, jednak poezja była moim „pierwszym językiem”. W twórczości eksploruję kluczowe aspekty ludzkiego doświadczenia, stawiając człowieka w relacji z chorobą, miłością, młodością, śmiercią, naturą i ich nieubłaganą cyklicznością. Choć ten tom odchodzi od przyrodniczych odniesień, duch poszukiwania harmonii i zrozumienia przenika każdą stronę.
Inspiruje mnie autentyzm, w którym ciasny gorset formy i stylistyki nie ogranicza przeżyć autora. Wychowałam się w egzystencjalnej wrażliwości, ale obecnie szukam ukojenia. Moje poezje to intymne przechadzki po zakamarkach ludzkiej psyche, poszukiwania odpowiedzi w cieniu małych i większych cierpień.
Publikowałam m.in. w Toposie, Akcencie, Cogito. Byłam laureatką wielu konkursów i przeglądów twórczości poetyckiej, m.in. im. Michała Kajki, ks. Jana Twardowskiego, Jacka Kaczmarskiego. Pełną listę możesz zobaczyć na podstronie Poezja.
Link do recenzji wydawnictwa: Kornel Maliszewski, Gra w świat.
Fragment recenzji Piotra Wiktora Lorkowskiego Nadczułe niecerpki z Toposu nr 6 (169) 2019:
Dzieje się tu poezja, która usiłuje zharmonizować sprawy małe, nawet błahe, z największymi.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.