Rola: tłumaczka
Zakres: tłumaczenie artystyczne, adaptacja kulturowa, praca z rytmem i sensem
Format: tekst piosenki
Język źródłowy: angielski
Język docelowy: polski
Kontekst projektu
„What the World Needs Now IS Love” to piosenka mocno zakorzeniona w amerykańskim kontekście kulturowym i emocjonalnym. Jej siła nie leży w dosłowności, ale w prostym, powtarzalnym przekazie, który balansuje na granicy banału, a jednak go nie przekracza.
Nie chodziło mi o wierne odwzorowanie każdego słowa, ale o zachowanie funkcji utworu: jego emocjonalnej czytelności, rytmu i uniwersalnego sensu.
Wyzwanie
Największe trudności w tym projekcie:
- bardzo prosty język, który w polszczyźnie może zabrzmieć zbyt patetycznie albo infantylnie
- frazy kulturowe, które w angielskim są neutralne, a po dosłownym tłumaczeniu tracą lekkość
- konieczność zachowania śpiewności i rytmu zdań, nawet kosztem dosłowności
- balans między „piosenką” a „tekstem poetyckim”
To nie był projekt typu „wklejam tekst do DeepL i po sprawie”. To była praca na niuansach językowych i emocjach.
Dodatkowe trudności językowe i formalne
Jednym z największych wyzwań było nietypowe rozmieszczenie rymów w oryginalnym tekście. Rymy pojawiają się tam w miejscach, które nie są oczywiste ani „piosenkowe” w klasycznym sensie. Zdecydowałam się je zachować, nawet jeśli wymagało to przebudowy całych fraz, a nie tylko pojedynczych wersów.
Drugim, równie istotnym problemem była różnica w długości słów między językiem angielskim a polskim. Oryginalny tekst w dużej mierze opiera się na jednosylabowych wyrazach, które w języku polskim naturalnie mają kilka sylab, np.:
- beams → promienie
- need → potrzebuje
Każda taka zmiana wpływała nie tylko na sens, ale przede wszystkim na rytm, akcent i możliwość zaśpiewania tekstu. W praktyce oznaczało to ciągłe balansowanie między:
- skróceniem frazy
- przesunięciem akcentu
- zmianą konstrukcji zdania przy zachowaniu znaczenia
To był proces bardziej zbliżony do kompozycji językowej niż do klasycznego tłumaczenia.
Proces
- Analiza sensu, nie słów
Najpierw rozpisałam sens każdej zwrotki własnymi słowami, bez patrzenia na oryginalne frazy. Chodziło o odpowiedź na pytanie: co tu naprawdę jest powiedziane? - Oddzielenie rytmu od treści
Sprawdziłam, które elementy są kluczowe znaczeniowo, ile każdy wers ma sylab, gdzie znajdują się rymy. - Decyzje translatorskie
Świadomie:- rezygnowałam z dosłownych tłumaczeń (np. „Oh listen Lord, if you want to know” przetłumaczyłam jako: „Usłysz, Panie, bo skąd masz wiedzieć, skąd?”
- upraszczałam konstrukcje, czasem rezygnowałam ze słów, by zachować naturalność polszczyzny (zostawiłam tylko pszenicę, a zrezygnowałam już z pól kukuryczy)
- wybierałam słowa „miękkie fonetycznie”, łatwe do zaśpiewania
- Test czytania na głos
Każdy fragment czytałam rytmicznie, półgłosem do oryginalnej melodii. Jeśli zdanie „haczyło” w ustach, wracało do korekty (np. początkowo napisałam „Są oceany i rzeki”, ale okazało się, że muszę jednak się pozbyć dwóch sylab, więc ostatecznie mamy „Oceanów i rzek”.
Kluczowe decyzje językowe
- Priorytet sensu nad literalnością
Zamiast kopiować angielskie frazy, budowałam zdania tak, jak naturalnie brzmią w języku polskim. - Unikanie patosu
Tam, gdzie angielski pozwala na wzniosłość bez ciężaru, polski wymaga większej ostrożności. Dlatego ton został celowo „przyziemiony”. - Zachowanie uniwersalności
Chodziło o oddanie emocji, które niesie tekst i jego ponadczasowego przekazu.
Rozszerzenie projektu: muzyka i wideo
Projekt nie zakończył się na samym tekście. Na podstawie gotowego tłumaczenia:
- stworzyłam popowo-jazzowy cover utworu z wykorzystaniem producer.ai
- zachowałam rytm walca, charakterystyczny dla oryginału
- przygotowałam klip z napisami w FlexClip, dbając o synchronizację tekstu z muzyką
Efekt końcowy można obejrzeć na YouTube, gdzie tłumaczenie funkcjonuje już nie tylko jako adaptacja językowa, ale jako pełnoprawny element wykonania muzycznego.
Wideo zawiera zsynchronizowane napisy w języku polskim, co pozwala odbiorcy jednocześnie słuchać i śledzić tekst.
🔗 Zobacz efekt na YouTube:
👉 Czego świat dziś chce – polski cover piosenki „What The World Needs Now Is Love” Jackie DeShannon
Dodatkowe wyzwanie techniczne: praca z wokalem generowanym przez AI
Podczas pracy nad coverem pojawiło się nieoczywiste wyzwanie techniczne. producer.ai nie radził sobie z poprawnym zaśpiewaniem polskiego słowa „wejść”. Problemem była nie tylko wymowa, ale także zbitka spółgłoskowa i akcent, które powodowały zniekształcenie wokalu.
Rozwiązałam to, korzystając z generatora zapisu fonetycznego. Zamiast standardowej pisowni podałam w czacie wersję fonetyczną słowa, dostosowaną do możliwości modelu syntezującego głos. Dzięki temu AI „zrozumiało”, jak ma je wykonać.
Efekt:
✔ poprawna wymowa
✔ zachowany rytm
✔ brak ingerencji w sens tekstu
To doświadczenie pokazało, że praca z narzędziami AI w obszarze języka i dźwięku często wymaga tłumaczenia języka na język maszyny i że klasyczna wiedza lingwistyczna realnie pomaga w rozwiązywaniu problemów technicznych.
Dlaczego to ważne?
Ten etap projektu był ostatecznym testem jakości tłumaczenia.
Tekst, który da się zaśpiewać bez „walki z językiem”, jest najlepszym dowodem, że decyzje translatorskie były trafne.
Efekt
Powstało tłumaczenie, które:
- zachowuje emocjonalny rdzeń oryginału
- brzmi naturalnie po polsku
- nadaje się do wykonania, a nie tylko do odczytania
- nie brzmi jak po prostu „tłumaczenie”, tylko tekst literacki
To przykład pracy translatorskiej, w której najważniejsze decyzje zapadają między słowami, a nie w nich.
Czego ten projekt dowodzi?
Ten case pokazuje, że potrafię:
- pracować z tekstem wrażliwym emocjonalnie
- podejmować świadome decyzje translatorskie
- łączyć precyzję językową z intuicją rytmu
- tłumaczyć sens, nie tylko treść
I że tłumaczenie artystyczne to nie kopiowanie. To transkreacja.